Przemyślenie w rocznicę powstania warszawskiego

Osoby gloryfikujące Powstanie Warszawskie, opiewające powstańców i ich poświęcenie, zapominają o jednym, istotnym szczególe: Powstańców było niewielu w porównaniu do wszystkich warszawiaków, a ich zryw doprowadził do śmierci 200 tysięcy cywilów, którzy nie pisali się na śmierć.

Trudno nie przyznać racji popularnej PRLowskiej narracji, iż dowództwo z Londynu, które miało znikomą wiedzę na temat sytuacji na miejscu, posłało na śmierć tysiące niewinnych ludzi. Bór-Komorowski i inni dowódcy będący na terenie GG myśleli, że zajmą Warszawę w kilka dni. Było to myślenie życzeniowe. Od samego początku powstańcy mieli problemy z zaopatrzeniem, co znacznie komplikowało walkę. Innym tragicznym faktem jest udział młodych ludzi. Większość powstańców stanowili młodzi ludzie, przed 30 rokiem życia, nastolatkowie, pierwsze pokolenie urodzone w II RP, któremu całe dzieciństwo mówiono, że śmierć za ojczyznę jest najwyższą cnotą, a ich życia są warte mniej od istnienia państwa. Byli oni ofiarami zarówno nazistów, jak i II RP.

Bilans powstania był tragiczny. 200 tysięcy zabitych wśród ludności cywilnej, 150 tysięcy wysłanych na roboty do Rzeszy, 500 tysięcy wysiedlonych warszawiaków i osobista decyzja führera o zrównaniu miasta z ziemią, co w znacznym stopniu się udało, 85% miasta zostało zniszczone.

Mimo powyższych faktów, Powstanie Warszawskie było największym antyfaszystowskim zrywem, zorganizowanym przez konspirację podczas II Wojny Światowej. Mimo spodziewanej porażki, powstańcy walczyli z nazistami, by obudzić się w lepszym świecie. Jedni walczyli w imię wcześniej wspomnianych idei patriotycznych, inni, jak 104 Kompania Syndykalistów, o socjalizm.