„Solidarność” chciała socjalizmu

Obchodzimy dziś kolejną rocznicę zawarcia Porozumień Sierpniowych, pomiędzy PZPR i strajkującymi stoczniowcami. Rezultatem było założenie pierwszego niezależnego od władzy związku zawodowego, NSZZ „Solidarność”.

Liberalna media, które przez większość czasu zajmują się uderzaniem w PiS, zarzucając mu socjalizm i pomstujące na parlamentarną lewicę, gdy ta wychodzi z propozycjami pro-pracowniczymi obecnymi od lat na zachodzie, zwracają uwagę na Wałęsę, męża stanu, który obalił komunis w imię wolnego rynku ✌️

Oczywiście, żadna z tych osób nie wie lub nie pamięta, że pierwsza „Solidarność” była bardziej na lewo od PZPR, a jej postulaty były prawdziwie socjalistyczne. Partia Razem lubi trollować liberałów i prawicowców w każdą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, wstawiając fragment Testamentu AK, w którym mowa była o uspołecznieniu środków produkcji w powojennej p*lsce. To samo zrobiła na początku tego roku, wstawiając 8 i 9 punkt „21 Postulatów z sierpnia 1980”. Głupota liberałów i prawicy po raz kolejny została obnażona. O czym już pisałyśmy np tutaj, pierwsza „Solidarność” była ruchem syndykalistycznym, dążącym do oddania zakładów pracy w ręce pracowników. Dopiero w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, została przejęta przez neoliberałów, obawiających się, że ruch robotniczy będzie chciał przeprowadzić transformację gospodarczo-ustrojową inaczej i sny elit o bogactwie i władzy się nie ziszczą.

Czy mit antykomunistycznej „Solidarności” kiedyś upadnie? Patrząc na obecne trendy, mało prawdopodobne. PiS i opozycja forsują podobną narrację, prześcigając się na antykomunizm, zarzucając sobie wzajemnie udział UB i niewystarczające starania na rzecz „Wielkiej Kapitalistycznej Polski Katolickiej”. Jedyną rzeczą, która ich różni jest postać Lecha Wałęsy, marginalizowanego przez PiS i gloryfikowanego przez opozycję.

Wiejski