Jeżeli twoja partia ma w nazwie „Robotnicza” i strzela do robotników, to coś jest nie tak

28 czerwca1956 roku, pracownicy Zakładów Przemysłu Metalowego im. Józefa Stalina w Poznaniu, rozpoczęli strajk, domagając się lepszych warunków pracy, obniżenia podatków i cen żywności.

Do pracowników dołączyli inni poznaniacy, tworząc demonstrację liczącą 100 000 osób.
Delegaci strajkowi zostali jednak aresztowani, a demonstrujący zaatakowali więzienie, uwalniając osadzonych i zdobywając broń.

Rząd nasłał na protestujących wojsko i czołgi, całkowicie pacyfikując zryw 30 czerwca. Zginęło 57 osób, 600 zostało rannych, a setki represjonowano. Premier Cyrankiewicz wygłosił 29 czerwca w radiu przemowę, w której stwierdził, iż „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie.”

Tę wypowiedź, jak i całą reakcję PZPR na protest skwitować można cytatem Bakunina: „Kiedy lud jest smagany kijem, nie jest szczęśliwszy, gdy kij nazywa się „Ludowy.”