Nowa Konferencja w Wannsee

Czy przegrana kandydata AfD – Alternatywy dla Niemiec w wyborach na starostę jednego z powiatów w Turyngii jest efektem ostatnich protestów przeciw skrajnej prawicy? Na pewno tak, ale nie oznacza początku pikowania w dół poparcia dla AfD. Wręcz przeciwnie niemcy przez zawirowania gospodarcze związane z pandemią i brakiem surowców z rosji ubożeją i stają się podatne na hasła radykalne ze strony neonazistów. Nakłada się na to także słabość ze strony elit politycznych, które nie są w stanie dokonać zmian myślenia wśród społeczeństwa związanych ze zmianami klimatycznymi. Gospodarka niemiecka była oparta na tanich surowcach importowanych z rosji np. gaz i ropa. Dzięki temu rosła w siłę i znaczenie klasa średnia. Malała liczba pracowników z racji trwającego od lat 70-tych XX wieku procesu depopulacji. Przekłada się obecnie na braki kadrowe wielu gałęziach niemieckiej gospodarki. Wszystkie problemy kapitalistycznych niemiec (zaniedbań w stosunku do ekologii i poczucia, że gospodarka niemiecka zawsze będzie odporna na różne zawirowania) kumulują się dziś dając pożywkę dla AfD. Niedawno ujawniono przez media treść konferencji w Poczdamie z udziałem skrajnievprawicowych polityków. Dyskutowali oni nad sposobami przymusowej deportacji imigrantów z niemiec do krajów skąd pochodzą. Wywołało to oburzenie i liczne demonstracje przeciw skrajnej prawicy w wielu niemieckich miastach. Poczdamską konferencję porównuje się do tej z przed 82 lat, która odbyła się w berlińskiej dzielnicy Wannsee. Podczas niej notable nazistowscy przesądzili o losie ludności żydowskiej zamieszkującej tereny okupowane przez niemcy. AfD uważa taką politykę za słuszną. Czołowy polityk AfD Bjoern Hoecke określił Pomnik Holokaustu w Berlinie mianem „hańby”. Zarzucił niemcom pielęgnowanie mentalności pokonanego narodu. Ten sam Hoecke jest kandydatem na premiera landu Turyngii wyborach, które mają się odbyć we wrześniu tego roku. AfD domaga się nie tylko niemiec dla niemców. Chce rewizji granic, ale nie tych z 1945 roku. Dążyć będzie do powrotu granic z 1871 roku, odwołują się do konstytucji cesarstwa niemieckiego. Dla sporej części neonazistów z AfD głową państwa jest Jerzy Fryderyk Hohenzollern będący dla nich od zawsze „cesarzem”. Otwarcie o tym nie mówią, ale wymowna jest postawa partii wobec roszczeń potomków cesarza Wilhelma II do majątku jaki do nich należał przed 1918 i 1945 rokiem pozostawionym na terenie byłego NRD.

„CDU/CSU oraz AfD nie mieli wątpliwości, że sprawa powinna być przedmiotem negocjacji Brandenburgii oraz Berlina z Hohenzollernami” – pisał dziennikarz „Rzeczypospolitej” Piotr Jendroszczyk (16.01.2020).

Co ciekawe nie tylko AfD w tym względzie działa ramię w ramie z CDU/CSU. Nie wszyscy chadeccy politycy chcą blokowania AfD i nie wchodzenia z nią w koalicję. „Izolacja była do tej pory prawie szczelna. Z podkreśleniem „prawie”. Raz kordon pękł na poziomie landu – w 2019 roku w Turyngii powstał rząd mniejszościowy CDU i liberalnej FDP z poparciem AfD, ale po jednym dniu już nie istniał – zareagowały partyjne centrale z Berlina” – można przeczytać w „Rzeczypospolitej” (z 26 lipca 2023). To poważny problem nie tylko niemiec, ale również całego świata zachodniego uchodzącego przez lata za demokratyczny. To, że AfD zaistniało na niemieckiej scenie politycznej wynika z tego czym się stało RFN od momentu zjednoczenia. Rząd Helmuta Kohla przez lata 90-te XX wieku doprowadziły na terenie dawnej NRD do nierówności społecznych i niestety do rozwoju ruchu neonazistowskiego we wschodnich landach. Niechęć społeczeństwa dawnej NRD do rządu rezydującego wpierw w Bonn a potem w Berlinie przerodziła się w następnych latach w niechęć nakierowaną na wszystkie mniejszości żyjące w niemczech. Winią ich za wszystko. Co gorsza wielu niemieckich historyków w debacie publicznej i w swoich publikacjach idealizują przeszłość – dynastię Hohenzollernów. Zdaniem niemieckiego historyka Andreasa Wirschinga „sukces Hitlera możliwy był także dlatego, ponieważ wiele schematów myślowych, w tym darwinizm społeczny, istniało już w Cesarstwie Niemieckim. „Scena, na którą wkroczył Hitler, była przygotowana wcześniej. Publiczność też już była”. Niestety AfD nie tylko chce powrócić do porządku świata z XIX wieku. Chce zakazać aborcji i zmusić niemców do mania więcej niż dwójki dzieci. Chociaż wielu zwolenników tej partii nie chce mieszania się polityków do ich prywatnych spraw. AfD swoimi działaniami i wypowiedziami stanowi zagrożenie nie tylko dla niemiec, ale i całego świata. Odwołują się do starego porządku dominacji jednych nad drugimi. Szkoda, że spore grono intelektualistów i publicystów po zakończeniu zimnowojennego porządku nie zaważyło tego nazistowskiego „marginesu” przez tyle lat!

Robert